Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

Przygoda francuska

07/08/2007 GMT 1

Dzień wyjazdu (Piątek, 27.07.2007)

aleandrasasan @ 13:42

Duża torba czy mała? Wziąć to czy nie? Co jeszcze? Te i inne pytania zadawałam sobie przy pakowaniu się. Stwierdziłam, że jednak wykorzystam małą. Co prawda, nie wszystko się do niej zmieściło, ale pozwoliło mi to na całkowite wyeliminowanie tych strojów, których prawdopodobnie bym nie nosiła. Niestety, jedne z moich ulubionych spodni - tych jasnych - są brudne. Teoretycznie mogłabym je wyprać, ale jest sens? W każdym razie torba została całkowicie wykorzystana. Oczywiście muszę jeszcze spakować książkę, długopisy, zeszyt, komórkę, szczotkę do włosów i zębów, ale to wszystko zmieści się w ramach zwyczajnej torebki, którą można nosić na co dzień. Jak to dobrze być kobietą!

Wątpliwości, czyli dzień przed podróżą (26.07.2007)

aleandrasasan @ 13:35

Wypadek autokaru we Francji wstrząsnął Polską. To na pewno napędza stracha tym, którzy zamierzają udać się do kraju lazurowego wybrzeża. To jest normalne. Ja niestety przez Grenoble nie czuję podekscytowania wyjazdem, tylko strach. Uczucie to jest potęgowane przez skłonność taty do bardzo szybkiej jazdy, rodem z filmu "TAXI".
Francja - jaka ona jest? Czy lazurowe wybrzeże rzeczywiście jest tak piękne, jak to głosi legenda? Czym się różni kultura francuska od polskiej? - Te podstawowe pytania mnie dręczą.
Zanim jednak nastąpi na nie odpowiedź należy się przygotować do podróży: spakować się i wziąć coś na drogę. Tego pierwszego nie skończyłam, a to drugie wiązało się z zakupem wody mineralnej i batonów (dobre na zmęczenie).
I tak oto... Jutro nastąpi wielki finał wyprawy francuskiej.

Wstęp

aleandrasasan @ 13:04

26 lipca 2007 roku trzy osoby: ja, tata i Krystyna wyruszyliśmy samochodem do Francji. Jechało się dwa dni, ale w końcu dotarliśmy do celu. W kraju tym byliśmy do 6 sierpnia, kiedy to wyruszyliśmy w podróż powrotną. Do domu weszliśmy w nocy, bo po drodze mieliśmy kilka nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, na przykład, kiedy znaleźliśmy się na stacji benzynowej to musieliśmy czekać pół godziny, bo w całym Kostrzynie wyłączyli prąd.
Ogólnie, można powiedzieć, że ta podróż była udana. Oczywiście, nic nie jest doskonałe, ale zgrzyty, jakie nastąpiły we Francji raczej nie były i nie są w stanie przesłonić wspaniałych widoków i relaksu, co posiedliśmy w czasie pobytu we Francji.
Tę historię dedykuję Cioci i Wujkowi jako podziękowanie za to, co mi zaofiarowali.

Aleksandra Jursza

Archiwum | Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo